Zachęcony przez przyjaciół, zdecydowałem się na założenie własnej strony WWW. Zatem wpisuję się w najpopularniejsze medium współczesnego świata i proszę o wyrozumiałość. Znajdą tutaj Państwo fragmenty jednego z wywiadów, wybrane wiersze z wydanych tomików - „Człowiek mieszkający nad kuchnią”, poematu „Byk” - oraz siedem pieśni z cyklu „ Pieśni triesteńskie”. Świadomie pominąłem wszystko to, czym zajmowałem do chwili, zanim pojąłem „siłę” i znaczenie przekazu poetyckiego. Zamieściłem także kilka scen z inscenizowanej próby czytanej „Ja, Hłasko”, która w ramach przygotowań do spektaklu prezentowana była przed publicznością w „Teatrze „Kamienica” w Warszawie w 2009 roku. Niestety, pomimo udziału powszechnie znanych i lubianych aktorów : Anny Seniuk, Lidii Sadowej, Andrzeja Blumenfelda, Waldemara Kownackiego, Jacka Mikołajczaka - z braku funduszy nie doszło do pełnej realizacji tego spektaklu. Być może dobry los sprawi, że znajdę sponsorów zainteresowanych wystawieniem tego dramatu.
 
 
 
 
Artur Ilgner - wywiad

Autor „Fugi jednogłosowej” – opowieści o początkach jazzu w Polsce, bohemie artystycznej lat 50/60 napisanej w oparciu o wspomnienia Zofii Komedowej — wydanej p.t. „Komeda, Zośka i inni”. Twórca autorskiego „Kabaretu Artura I” wielokrotnego lidera „PAKI” oraz parateatralnej grupy „Najwyższy Instytut Poszukiwań”. W 1995 roku otrzymał tytuł Indywidualności Twórczej Roku. ( V AFK w Krakowie ).

Dramaty:

„Ja, Hłasko” (link) - „Liszka” „Wieczór dwóch króli” „Pieśni tarniny”, „Ziemskie & Betlejemskie” „Występ gościnny w Bolzano” (adaptacja powieści Sandora Maraiego)  „Komeda –Osiecka – Hłasko – Nuty&Litery ”.

Portfolio poetyckie :

"Człowiek mieszkający nad kuchnią" - fragmenty (link)

"Byk" - fragmenty (link)

Pieśni Triesteńskie - fragmenty (link)

Tadeusz Nyczek

Artur Ilgner ma piekielną wyobraźnię i niemniej piekielną odwagę. W czasach, gdy wielcy wizjonerzy XX wieku dosyć już dawno poodchodzili do wieczności, a poezja skupia się na sprawach raczej prywatnych, patrząc na świat oczami krótkowidza, on porwał się na poemat w 36 wierszach, który chce być wszystkim: rozmową z dziejami kultury i mitologią, świadectwem okrucieństw XX wieku, panoramą szaleństwa ludzkości i fascynacją czymś, co najlepiej określił francuski filozof Henri Bergson: elan vital, pęd życiowy przenikający wszystko co nas otacza i ożywia. I zamiar, i realizacja - imponujące.


Michał Komar

Słaby ze mnie znawca poezji. Muszę zacząć od tego wyznania. Usprawiedliwić się. Uznać, że to moja wina. Czy poeta będzie urażony, gdy mu powiem, że czytanie jego wierszy sprawia mi przyjemność? Co to za słowo – przyjemność? Edmond Burke pisał o przyjemności, jaką odczuwa widz patrząc na dzieło sztuki, przyjemności z powodu doznania grozy czy radości. Zatem, czytając te wiersze odczuwam niepokój, gdy widzę Byka, słonecznego przecież, jak chce mitologia, i przywiązanego do ziemi, wściekle rozkopującego piach na arenie i zginającego przednie nogi po wbiciu szpady w to miejsce przy karku. (…) I odczuwam ciekawość, gdy czytam o „kazirodczym stosunku snu i jawy“. (…) Poeta pisze wiersze, potem ktoś je czyta- penetruje esencjonalną , intelektualną przestrzeń i jest głęboko poruszony - nawet jeśli słaby z niego znawca poezji, trudno.